Wszystko co moje, jest kocie.

Czyli rzecz o kocim posiadaniu.

Kto ma kota ten wie – nic nie należy wyłącznie do Ciebie. Nic nie jest wyłącznie Twoje. Jest albo Twoje i kota, albo tylko kota. Ta podzielność jest wpisania w fakt bycia kocim rodzicem.

No bo czy zdarza się, by przyniesiona do domu torba nie została dokładnie sprawdzona? Czy nowe pudełko w domu – bez względu na rozmiar – nie zostanie choć na moment kocim legowiskiem?  Kwiaty przyniesione przez męża w pierwszej kolejności lądują przy kocim nosie, każda jedzona przekąska na życzenie kota musi być bliżej sprawdzona, choć nigdy nie jest zjedzona.

Tak było i w tym przypadku. Urodzinowy bukiet kwiatów kot albo pomylił z pękiem trawy, którą sukcesywnie mu przynosimy, albo tak dba o dobro Panciusi, że przed wręczeniem mi w ręce musiał zostać sprawdzony pod kątem wyglądu, zapachu, ewentualnych owadów, które być może zapomniały gdzie ich prawdziwy dom.

I najważniejsze – prezent. W pudełku! Jak w pudełku, to na pewno dla kota. I ładuje ten swój wielki rudy tyłek bez pytania nawet, by rozgościć się w nim na dobre. A że pięknie wyłożony, całkiem mięciutko – to pasuje idealnie.

kot w pudełku

kot w pudełku

kot w pudełku

Prezent na szczęście już kota mniej interesował – choć sprawdził oczywiście i zezwolił na użytkowanie (Pożyczył mi, ha!).

Prezent tak mnie urzekł, że musiałam Wam go pokazać. Piękna, prosta, urzekająca swą naturalnością. Sama w sobie staje się ozdobą naszej kuchni. Będzie nam towarzyszyć – w blogowaniu i codziennym użytkowaniu. Dziękuję jeszcze raz :)

deska, pla j ster, plajster

deska, pla j ster, plajster

deska, pla j ster, plajster

deska, pla j ster, plajster

Komentarze: 4

  1. Pati 10 czerwca, 2015 at 12:56 Reply

    Od dzieciństwa uwielbiałam koty. I miło jest patrzeć na tak sympatyczny dzióbek :)

  2. Karo In The Kitchen 12 czerwca, 2015 at 22:53 Reply

    Wszystkiego najlepszego! Piękny prezent i piękny rudzielec :) Pozdrawiamy razem z moim zielonookim włochatym ‚pampersem’ Pu, który wystąpił przy okazji przepisu o bobie ;) A Tobie polecam, jeśli jeszcze nie czytałaś Terry’ego Pratchetta „Kot w stanie czystym”. Dla nas kociarzy lektura obowiązkowa ;)

    • kocie-smaki 13 czerwca, 2015 at 06:38 Reply

      Bardzo dziękuję. O książce niestety nie słyszałam, wstyd dla kociarza! Zaraz będę jej poszukiwać :)

  3. Sylvia @ Happiness is homemade 2 września, 2015 at 16:32 Reply

    Tak jest też u Nas. Cokolowiek nowego pojawi się w domu koty są pierwsze żeby sprawdzić jakie z tego będzie legowisko – od pudełka pod buty po różnego rodzaju reklamówki papierowe i nawet ostatnio patelnia w pudełku ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *