Pierniczki nadziewane a’la alpejskie.

Mięciutkie, świąteczne pierniczki nadziewane powidłami śliwkowymi, zatopione w białym lukrze.

Pierniczki dopełniają magiczny czas świąt swym cudownym aromatem korzennych przypraw, który smakuje tak dobrze tylko teraz, w tej grudniowej atmosferze. Oblane cudownie słodkim lukrem lub czekoladą umilą popołudniowe kawy lub wieczorne, rozgrzewające herbatki. Niech zatrzymają nas w tej przedświątecznej bieganinie, choć na chwilkę.

Polecam gorąco!

Pierniczki ala alpejskie

Nadziewane pierniczki a’la alpejskie. (ok. 40 większych lub 60 malutkich pierniczków )

  • 200g miodu,
  • 3 łyżeczki przyprawy do piernika,
  • 125g masła,
  • 100 ml śmietany 18%,
  • 1,5 łyżeczki sody,
  • 500g mąki,
  • 1,5 łyżki kakao,
  • 1 białko,
  • 0,5 szklanki cukru,
  • 4 żółtka (pozostałe białka możemy wykorzystać do lukru).

Dodatkowo: 1/2 słoiczka domowych powideł śliwkowych (lub innych).

Miód zagotowujemy z przyprawą do piernika, dodajemy masło i zdejmujemy rondelek z ognia. Mieszamy, aż masło rozpuści się.

Do miseczki wlewamy śmietanę i dodajemy sodę oczyszczoną. W dużej misce mieszamy mąkę z kakao.

Białko ubijamy na sztywno ze szczyptą soli. Dodajemy cukier i ubijamy. Następnie – cały czas ubijając – dodajemy żółtka.

Do mąki dodajemy masę jajeczną i delikatnie mieszamy. Następnie dodajemy miód oraz śmietanę. Dokładnie mieszamy, by wszystkie składniki się połączyły. Ciasto będzie bardzo klejące. Odstawiamy je w chłodne miejsce na ok. 24 h.

Następnego dnia wykładamy ciasto na blat wysypany mąką. Pod wpływem zimnej temperatury będzie dość twarde, ale pod wpływem ciepła powinno się ładnie wałkować. W razie potrzeby, gdyby ciasto było zbyt klejące, podsypujemy mąką. Dzielimy ciasto na dwie części i rozwałkowujemy na grubość około 3 mm. Na połowie rozwałkowanego ciasta układamy w niewielkich odstępach porcje powideł (po ok. 1/2 łyżeczki na jednego pierniczka). Drugą połowę zostawiamy pustą, gdyż będziemy nią przykrywać połowę z powidłami. By dobrze odmierzyć odstępy między pierniczkami możemy pozaznaczać sobie na cieście delikatnie wzór foremek, które będziemy wykrawać. Składamy ciasto na pół (pustą połowę kładziemy na połowę z powidłami). Delikatnie dociskamy w miejscach, które okalają powidła, by ciasto zlepiło się ze sobą. W miejscach, gdzie widać wybrzuszenia z powideł – wykrawamy pierniczki.

Pierniczki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180ºC przez około 7-10 minut (u mnie były to dwie blaszki, które piekłam równocześnie na termoobiegu).

Ostudzone pierniczki ozdabiamy lukrem lub roztopioną czekoladą. I zajadamy! :)

pierniczki ala alpejskie

Pierniczki ala alpejskie

(źródło)

Tagi: , , ,

Komentarze: 6

  1. Marta 17 grudnia, 2014 at 11:00 Reply

    Aż zapachniało Świętami :) smaka złapałam więc się skuszę na Twoją wersje i będą robione te pierniczki w weekend ;)

    • kocie-smaki 17 grudnia, 2014 at 14:45 Reply

      Bardzo się cieszę :) u nas zniknęły tak szybko, że chyba będzie druga tura :)

  2. mariola1903 19 grudnia, 2014 at 10:17 Reply

    Nadziewane NAJLEPSZE:-)

  3. m.L 9 stycznia, 2015 at 19:40 Reply

    miałam to szczęście, że otrzymałam solidną ich porcję w prezencie … niebo w ustach po prostu :)

  4. Anna 3 marca, 2015 at 17:48 Reply

    Pierniczki są rewelacyjne, wypróbowane i nie tylko od święta. Gomarowskie powidła okazały się strzałem w dziesiątkę, miedzy innymi dlatego że przypominają mi swoim wyglądem i smakiem powidła domowe, a tak naprawdę doczytałam na etykiecie że nie zawierają środków konserwujacych (dwutlenek siarki). Brawo – smacznie, pożywnie i zdrowo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *