Krąży po sieci czekoladowe cudo..

Widzieliście? Czekoladowe ciasto z cukinią, pokazywane już na kilku blogach, mąciło mi w głowie i pobudzało zmysły. Z każdym kolejnym pochlebnym opisem byłam bliżej dokonania tego piekarskiego czynu.

A cukinia tania jak barszcz. Po placuszkach, leczach (leczo się odmienia?!), makaronach i innych wytrawnych przygodach warto poświęcić czas na wypiek idealny – słodki, mocno czekoladowy. Może trochę ciężki, ale taki właśnie ma być. Nie waham się powiedzieć, że to jedno z lepszych czekoladowych ciast jakie jadłam.

Po zjedzeniu świeżo upieczonego, jeszcze ciepłego – rozpłynęliśmy się z M. w czekoladowej rozkoszy. Po kilku godzinach dostałam w pracy sms „teraz jest jeszcze lepsze :)”. No cóż, więcej zachwalać nie trzeba. To chyba najlepszy pomysł na powrotny wpis po małej-nijakiej-kulinarnie-przerwie.

Podaję oryginalny przepis z bloga mojewypieki. Sama zamieniłam mąkę pszenną na orkiszową (bez zmiany smaku), zmniejszyłam też nieco ilość cukru a czekoladę gorzką połączyłam z mleczną – dla równowagi.

Ciasto czekoladowe z cukinią (forma o wymiarach 22x33cm):

  • 115 g miękkiego masła,
  • pół szklanki oleju,
  • 250 g drobnego cukru do wypieków,
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii,
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej,
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • szczypta soli,
  • 2 duże jajka,
  • pół szklanki kwaśnej gęstej śmietany lub jogurtu naturalnego,
  • 300 g mąki pszennej,
  • 60 g kakao,
  • 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej (niekoniecznie),
  • 2 szklanki cukinii startej na tarce o dużych oczkach (około 340 g),
  • 60 g gorzkich chipsów czekoladowych lub posiekanej gorzkiej czekolady.

Masło miksujemy na jasną, puszystą masę. Stopniowo dodajemy olej, cukier, wanilię, sodę, proszek do pieczenia i sól. Cały czas miksujemy. Po kolei wbijamy jajka, miksując po każdym dodaniu.

Dodajemy mąkę na przemian ze śmietaną. Następnie kakao i ew. kawę, miksujemy. Na końcu dodajemy cukinię i chipsy czekoladowe – powstałą masę mieszamy łyżką.

Wykładamy blaszkę papierem do pieczenia. Ja piekłam w tortownicy o średnicy 27cm – w mniejszej blaszce ciasto będzie się dłużej piekło. Wykładamy ciasto i pieczemy w temperaturze 160?C przez około 35 – 45 minut do tzw. suchego patyczka.

Ciasto wyjmujemy, studzimy. Dekorujemy polewą czekoladową.

I zastanawiamy się gdzie się podziała ta cukinia..

 

Tagi: , , ,

Komentarze: 11

  1. whiness 13 sierpnia, 2012 at 05:42 Reply

    Uwielbiam to słynne cudo. ;)

  2. kaczodajnia 13 sierpnia, 2012 at 07:08 Reply

    Taaak mnie to ciasto też kusiło dosyć długo aż w końcu je zrobiłam i potwierdzam – pyszności. :)

  3. kuchenny bałagan 13 sierpnia, 2012 at 07:28 Reply

    Widziałam to ciasto już wiele razy, ale ciągnie nie mam odwagi, żeby je wypróbować, może wreszcie się uda :)

  4. Ola 13 sierpnia, 2012 at 08:47 Reply

    i Ty też mącisz mi w głowie tym ciastem… ja mam niestety ten problem, że nie wiem który przepis jest najlepszy i chyba tylko to powstrzymuje mnie przed wypróbowaniem, bo pragnę znaleźć ideał już za pierwszym razem.
    Ale ten przepis zapisuję (i nie ryzykowałabym z odmienianiem słowa leczo, tak jak kakao i radio :P)

    • kocie-smaki 13 sierpnia, 2012 at 09:22 Reply

      nawet poszukiwanie ideału może być bardzo smaczne :) chociaż doskonale rozumiem jak to jest, gdy przepisów mnóstwo, wszystkie podobne, a jakoś ciągle nie można się zabrać do roboty.. w każdym razie polecam bardzo :)

  5. dio 13 sierpnia, 2012 at 11:48 Reply

    tez uwazam, ze leczo sie nie odmienia :P

  6. Bee 13 sierpnia, 2012 at 13:24 Reply

    Chyba też w końcu będę musiała skusic się na to ciasto bo i mi nie daje spokoju ;) wygląda na takie ciężkie i wilgotne- czyli takie jak lubię najbardziej :D

  7. Marta @ Co Dziś Zjem Na Śniadanie? 13 sierpnia, 2012 at 13:41 Reply

    O wow, cudnie wyglądający tort czekoladowy z cukinią! Smacznie i zdrowo, no prawie :) ale troszkę cukru nikomu nie zaszkodzi, a czekolada poprawia nastrój :)

    • kocie-smaki 15 sierpnia, 2012 at 08:09 Reply

      oczywiście, że zdrowiej – mąka pełnoziarnista, warzywko ukryte w środku i czekolada dla endorfin, takie słodycze można wcinać ;)

  8. Kaś 13 sierpnia, 2012 at 20:25 Reply

    ciacho pycha, potwierdzam! też korzystałam z tego przepisu :)

  9. Arven 13 sierpnia, 2012 at 21:06 Reply

    …a ja jeszcze nie upiekłam ;) Chodzę po blogach i cieszę oczy tym wspaniałym widokiem – mrau! Wygląda doskonale.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *